Kwiecień/April 2010 (5)

30 April 2010 at 21:54 (Poems/Poetry)

WYTARTE ROZWAŻANIA
Zważyć kilogramy niepewności
to jak definiować życie;
Zrzucać swój ciężar.

Przypadkowe zapełnianie czasu
uciekającym uczuciem strachu
to bzdura ale i potrzeba.

Milcząca irytacja załamuje ręce.
W pośpiechu staje za mną.
Uwiesza się.

Ten dyskomfort trwa. (30 kwiecień 2010)

Advertisements

Permalink Leave a Comment

Kwiecień/April 2010 (4)

25 April 2010 at 21:26 (Poems/Poetry)

NOC TO….
Pozorna cisza – powtarzający się schemat.
Pałętanie pośród zakamarków goryczy.

Męczące przestępstwo
czarni hipokryci
świat o pooranej zmarszczkami twarzy.

Błagalna modlitwa w drodze krzyżowej
ciągnie za sobą kandydatów,
którzy odpadli.

Stojąc przy każdej stacji
mieli jedno imię, jednego wyznawcę
i jedno słowo jakie potrafili wypowiedzieć.

Wiara w siebie tu zawiodła. (25 kwiecień 2010)

ZA…..
Niebezpiecznie jest dotykać rzeczy
czułych na własne wady

Bo mogą ZA….
Zakleszczyć presje – zaboli!
Zamknąć w sobie
Zakotwiczyć w depresji
Zablokować motywację
Zaniedbać się
Zainfekować wnętrze
Zabrnąć w swoim ZA
Za daleko
i zaakceptować porażkę. (25 kwiecień 2010)

Permalink Leave a Comment

Kwiecień/April 2010 (3)

25 April 2010 at 21:24 (Poems/Poetry)

TENDENCJA NARODOWA
Potrzebujemy siebie nawzajem
by później momentalnie znudzić.

Budzimy z pomrukiem zachłannej odwagi,
która zadecydowała o ułomności
– chciwość pomału eksploduje…..

Nieludzko dobrze radzi sobie
z watą cukrową dokonanej krzywdy.

Kroniki filmowe ckliwych zdarzeń
rejestrują narodowe zobojętnienie
choć jednocześnie uświadamiają,
że daleko nam do ideałów
a bliżej bycia sobą. (24 kwiecień 2010)

Permalink Leave a Comment

Kwiecień/April 2010 (2)

5 April 2010 at 9:54 (Poems/Poetry)

DNI TYGODNIA

PONIEDZIAŁEK
Leniwi ignorujemy
nieważne wyobrażenie
na temat aż tak drażliwy,
że prawie nikt nie waży się
o nim mówić.

Dla pewności
przykrywamy kanapką. (04 kwiecień 2010)

WTOREK
W pożarze sumień
giną drobne rzeczy.

Spalone, bezużyteczne
ale są.

Zostawiamy je
na tymczasowe uwolnienie
od kolejnych zmartwień.

Bezmyślnie. (04 kwiecień 2010)

ŚRODA
Karom nie podlegają ci
co się o nią proszą.

Wyczuwalne oburzenie stygnie.

Pobici leżą na podłodze
z tym co odzyskali.

Czekam na wstyd i skruchę.

Oni się ubierają. (04 kwiecień 2010)

CZWARTEK
Kłótnie
w wulgarny sposób grzebią ofiary.

Zdenerwowanie upokarza,
zamyka w klatce uczuć.

Gdy osiądzie jak kurz
można je wytrzeć,
wrócić do normalności.

Kolejną godzinę tkwisz za nas dwoje
w mokrym odcieniu osobowości.

Głupio mi. (04 kwiecień 2010)

PIĄTEK
Perspektywa upicia się w absurdzie
urasta do rangi ustępstwa
na rzecz ortodoksyjnych pułapek
we własnych poglądach.

Tylko pijani są w stanie
je rozwiązać. (04 kwiecień 2010)

SOBOTA
Długa sukienka
nie zasłania skrzywdzenia.

Czyjeś ‘dobrze’
brzmi uspokajająco.

Reszta bywa złudzeniem.

Na reszcie opieramy ciąg dalszy wydarzeń.
Złudzeniami nie można się pokaleczyć. (04 kwiecień 2010)

NIEDZIELA
Mój dzień daje z siebie
niepewności biały welon;

Przykrywa niezbędne,
rozjaśnia wątpliwe.

Lekko opada. (04 kwiecień 2010)

Permalink Leave a Comment

Kwiecień/April 2010 (1)

5 April 2010 at 9:51 (Poems/Poetry)

ROZCZAROWANIE
Tak strasznie przerażona siedziałam w sali zadumania.
Otworzyłam serce i czekałam na ostateczność.

Nie nadeszła.

Oczekiwałam kremu oczyszczającego
na zgrubiały upór
oraz schłodzenia irytacji
w cieniu bladych uczuć.

Zamiast tego smakuję pusty talerz….

(Ale) Kiedyś przyjdzie dzień na tyle długi
by skrócił drogę do prawdy. (03 kwiecień 2010)

Permalink Leave a Comment