Sierpień/August 2010 (5)

24 August 2010 at 22:40 (Poems/Poetry)

PROBLEM (-Y)
Raptem zwala się na nas
jak upierdliwy, zacinający deszcz.

Kroi zarzuty i wyrzuty
w telegramy pominięte przez dotychczasowość.

Mieszane w błocie kolory tęczy
nikną pod parasolem klęski.
Oddzielnie tracą sens.
Całość jest w stanie upomnieć ciszę
za nadmiar milczenia lub wrogości.

Tak jak umiemy wyrazić współczucie,
wyraźmy je. (24 sierpień 2010)

Advertisements

Permalink Leave a Comment

Sierpień/August 2010 (4)

24 August 2010 at 22:39 (Poems/Poetry)

KOBIECY SPISEK
On naprawdę wstał,
otrzepał się z przeszłości
i zginął za zakrętem.

Wczoraj pomagałam ci
odstawić na bok drabinę swobody.

Babrałyśmy się we wtórnych wpadkach,
kusymi kompromisami
reperowałyśmy niedoszłe zdania.

Nie zdążyłaś oswobodzić się z jego zapachu
bo raptem stanął w drzwiach.
Gładząc po głowie
przelał na ciebie
odwieczne spełnienie intymności. (13 sierpień 2010)

Permalink Leave a Comment

Sierpień/August 2010 (3)

13 August 2010 at 11:55 (Poems/Poetry)

MIRAŻ DOBREJ ZABAWY
Zaliczyłam noc
i mnie zaliczono.

Zeszłam z tej karuzeli
z poprutym skrawkiem nieskrępowania.

Zarzygałam przechodniów kilkoma pytaniami
lecz nie potrafili wskazać kierunku moralnej zagłady.

Pozostało jedynie owinąć się własnym odorem
….no i ten lakier na paznokciach,
odpryskuje gdy wytrzeszczam oczy.
Jakby na złość
żonglował każdą następną sekundą. (12 sierpień 2010)

Permalink Leave a Comment

Sierpień/August 2010 (2)

3 August 2010 at 20:56 (Poems/Poetry)

TO BE ATTACKED
Everything in her
had come to a sudden static halt.

Coloured pieces of crystal candy
begged her to disappear
inside the body.

THEY were trampling all over.
Her insides oozing out on the sidewalk
with hot pink, regular pink…
There was no control over any of them (!).

Heartbeat so hard it made her tremble
and rising, flopping sound of the handbag
echoed through the faces.

Amazed how she managed to fight back,
left her cool – looking.
Black shadows on the ground
slowly dispersed. (02 sierpień 2010)

Permalink Leave a Comment

Sierpień/August 2010 (1)

3 August 2010 at 20:53 (Poems/Poetry)

PRZEZIĘBIENIE WNĘTRZA
Spłowiałe kaprysy osuszyły łzy.
Wydarły z gardła
sztuczny kaszel powątpiewania.

Walczące w sobie paranoje
odpychają akceptowane przypadki
bo to przypadek sprawił tyle zamieszania.

Zapnijmy dwa guziki prowokacji,
otulmy miodowym plastrem wygody,
przysuńmy krzesło rozleniwienia.

Karłowata choroba
niech spłynie z brudem talerzy
po niedokończonej kolacji… tak po prostu. (01 sierpień 2010)

Permalink Leave a Comment