Maj/May 2011 (1)

14 May 2011 at 20:42 (Poems/Poetry)

SZKIC SNU, SKOŃCZYŁAŚ?
Właśnie zwyczajność
przestała oddychać.
Wyjęłaś wtyczkę by odpoczęła.

Gdy powietrze przeszył
głuchy bezdech chrapania,
zaczęłaś polerować śliną
jej ubrudzone policzki.
W poświacie księżyca błyszczały
niczym półkule srebrnych pereł,
jeszcze ciepłe od kruchości swoich ruchów.

Czekając aż wątki życia zmorzy sen,
wypatrywałaś pobladłego piękna.
Wyglądało jak kryształ ciepłych łez.

Zostawiona do oswobodzenia furtka
otwiera tylko wór na chore sny.
Dotykiem hipnotyzujesz zwyczajność
aby nie odpływała za daleko.
Mogłaby utopić się w nienaturalnym spokoju
i potrącana falami
usiąść na brzegu twojego życia. (11 maja 2011)

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: