Kwiecień/April 2011 (4)

10 April 2011 at 17:47 (Poems/Poetry)

ŚNIADANIE
Wystygła kołdra
przykrywa niedopite kubki po wieczornej herbacie.
Zaczyna szeleścić
rozmazanym słowem.

Ukradkowo przystawione
do lustra czoło
odbija niewyjaśnioną zagadkę.
Buduje twierdzę
z rozciapanej pasty do zębów,
rozkłada na łopatki
sztuczne refleksy samouwielbienia.

Poranną herbatę wzbogacamy o westchnienie.

Chybcikiem zgarniamy kanapki do toreb,
do których niegdyś wkradła się
obojętność.

Przy stole nie myślimy
jak to jest nie widzieć swoich twarzy cały dzień.

Rezygnujemy ze świeżego chleba czułostek
i upijamy kilka łyków obłudnego szczęścia
na do widzenia. (10 kwietnia 2011)

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: